plexi Warszawa

Brak doświadczeń sprzyjających rozwojowi

Trudne doświadczenia dzieciństwa – jak już wiemy – tworzą w naszej osobowości jakby pancerz obronny. Hamują rozwój tej pozytywnej części naszego „ja”, z którą związane są przyjemne doznania, dobre doświadczenia. Pozytywna część naszego „ja” powstaje w kontakcie z ludźmi, z rodzicami, którzy okazują nam

przejawy miłości, troski, uwagi, koncentrują się na naszych potrzebach. Każdy z nas ma w sobie przynajmniej zalążki tej pozytywnej części ,,ja”, głębszej jego warstwy. „Zalążki głębszej warstwy »ja«” – nazwa ta jest zasadna ze względu na fakt, iż u niektórych ludzi są one skrzętnie ukryte. Niekiedy wręcz może wydawać się, że nie istnieją, skoro długo nie udaje się do nich dotrzeć. Zawsze, gdy udawało mi się nawiązać z pacjentem kontakt emocjonalny, przekonywałam się, że jest w nim ta część „ja”. W przypadku Roberta – o którym opowiem – przez dłuższy czas wydawało mi się, że poczucie beznadziejności, szarość i smutek wypełniają całą jego wewnętrzną rzeczywistość. Tymczasem podczas jednej z sesji psychoterapii, po wielu grupowych spotkaniach, zaczęła się wyłaniać inna, głębsza warstwa „ja”, związana z jego dobrymi doświadczeniami.

Robert był licealistą. Mieszkał z ciotką, bo jego rodzice zmarli. Nie potrafił sam określić, na czym polegają jego trudności. Ograniczał się do stwierdzenia, że jego życie jest bardzo szare. Podczas jednego ze spotkań grupowych powstała okazja do lepszego zrozumienia jego trudności. Było to w okresie, gdy członkowie grupy narzekali, że ciągle zajmujemy się kłopotami. Prosili o spotkanie, które pozwoli się im zrelaksować. Postanowiliśmy więc posłuchać muzyki. Odtworzone zostały dwa utwory (prosiłam, aby uwzględnili różnice w nastroju między nagraniami). Po ich wysłuchaniu członkowie grupy zaczęli dzielić się wrażeniami. Kiedy przyszła kolej na Roberta, stwierdził krótko, jak zwykle, że pierwszy fragment był dla niego szary, bezbarwny, a drugi pełen kolorów, światła. Zachęciłam go, aby powiedział o tym więcej, w nadziei, że, być może, dowiemy się, czym jest szarość w jego życiu. Wówczas okazało się, iż podczas słuchania drugiego utworu muzycznego przypomniał sobie rodziców. W wyobraźni widział scenkę ze wspólnej z nimi wycieczki. Było lato. Siedzieli na łące pełnej barwnych kwiatów. Świeciło słońce. Było ciepło, radośnie. Czuł się bardzo dobrze będąc z rodzicami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *