Co Zbyszkowi dała psychoterapia?

Atmosfera panująca w grupie psychoterapeutycznej (przyzwalanie na wyrażenie wszystkiego, co się doświadcza) pozwoliła Zbyszkowi poczuć się na tyle bezpiecznie, że z pełną świadomością przeżył doznawane wobec matki i dziewczyny odczucia. Ponadto wyraził w naszym gronie swój stosunek do tych osób w sposób jawny, nie zamaskowany. Mimo ujawnionej agresji został przez nas zaakceptowany, zrozumiany.

Zmiana, jaka nastąpiła u Zbyszka w trakcie terapii, dotyczyła nie tylko sposobu komunikowania się. Wydaje się, że dostrzeżenie jakby dwu warstw własnego „ja” sprzyjało integracji wiedzy 0 sobie. Sądy, które wypowiadał podczas psychoterapii, choćby na temat rodziców, wskazywały na schematyczne, krańcowo ujęte (dobry – zły) przekonania dotyczące matki i ojca. Psychoterapia ułatwiła Zbyszkowi połączenie różnych elementów doświadczeń w bliższe rzeczywistości przekonania (zarówno matka, jak i ojciec bywali niekiedy zarówno dobrzy, jak i źli).

Doświadczenia z kontaktów z Markiem, Marysią i Zbyszkiem przekonują mnie, że w miarę poznawania ludzi zmienia się nasz 1 ich sposób widzenia problemów. W pierwszym kontakcie spotykamy się jakby z powierzchniową warstwą „ja” poznawanych osób. Jeśli podczas dalszych spotkań psychoterapeutycznych stworzymy warunki sprzyjające poznawaniu siebie, możemy dotrzeć do głębszej o nich prawdy. To nowe rozumienie trudności oznacza ujęcie ich w szerszym kontekście – a więc na tle sytuacji rodzinnej, w kontekście przeszłych doświadczeń. Wiąże się z dotarciem do głębszej warstwy „ja”.

Podzielę się teraz doświadczeniami z kontaktów z trzema osobami, które na początku spotkań psychoterapeutycznych jako główny problem zgłaszały trudności w kontaktach z własną rodziną. Byli to: Tadeusz – uczeń technikum, Marzena – studentka, oraz Zosia – dwudziestopięcioletnia mężatka, pracująca już zawodowo po ukończeniu studiów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *