Doświadczenia Anny ze starszym bratem

W czasie jednej z rozmów indywidualnych powiedziałam jej, że wszystko wskazuje na to, iż jej trudności są umiejscowione poza ścianami jej domu rodzinnego. Zgodziła się z tym i dodała, że rodzice obecnie nic dla niej nie znaczą. Matka od dawna choruje na serce (bywa w szpitalu, często wzywane jest do domu pogotowie ratunkowe), ale Annie udało się już do tego przyzwyczaić i ataki matki nie robią na niej wrażenia. Ojciec zaś nigdy dla niej nic nie znaczył. W dzieciństwie wykorzystywała go jako worek do bicia. Teraz już nawet na to nie ma ochoty. Zwróciłam uwagę, że teraz ja jestem traktowana jak kiedyś ojciec. Z opowieści o konflikcie z koleżankami ze studiów też wynika, że albo ona atakuje, albo jest przez nie atakowana. Pytałam, czy wcześniej ktoś ją atakował.

W ten sposób doszłyśmy do doświadczeń Anny ze starszym bratem. Miał on w domu pozycję dobrego dziecka. Rodzice byli z niego zadowoleni. Miał osiągnięcia w szkole. Zawsze był lepszy, silniejszy, bardziej uzdolniony niż Anna. Jej zaś należały się wyłącznie kary – wymierzane zwykle właśnie przez brata, przy pełnej akceptacji rodziców. Anna – jak pamięta – była bowiem nieznośnym dzieckiem. Dokuczała ojcu czytającemu gazetę, nazywając go „głupią świnią”, gdyż tylko w takich sytuacjach odrywał wzrok od gazety i gonił córkę wokół stołu, ale zwykle bez skutku. Karę wymierzał na ogół brat. Imponował on bardzo Annie. Starała się go naśladować. Dla przykładu, widziała, że brat słucha muzyki. Otwierała więc też na pełny regulator radio. Przychodził wówczas brat, wyłączał radio, bił Annę i nazywał ją „głupią świnią”. Nie próbowała szukać obrony u rodziców, bo akceptowali całkowicie jego metody wychowawcze wobec córki, z którą sami nie potrafili sobie poradzić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *