www.projektmasaz.pl/jakznalezcpunktspustowyrehabilitacja mokotów

Historia Joanny

Joanna nie mogła znaleźć oparcia u matki, bo ta nie rozumiała swoich dzieci, nie zdawała sobie sprawy, jak szkodliwe dla nich jest jej postępowanie. Dziewczyna w pierwszym okresie choroby nie znała też innej osoby, którą mogłaby obdarzyć zaufaniem. Zbyt późno (było to po okresie dojrzewania, w ośrodku dla chronicznie chorych pacjentów) ujawniła przyczyny trudności doznawanych na początku choroby, tzn. utrwalony był już jej sposób reagowania na trudności życiowe: przeżywane silne napięcie – niezrozumiałe dla otoczenia zachowania – pobyt w szpitalu psychiatrycznym – farmakoterapia redukująca doznania. Aby taki schemat nie utrwalił się, musi w okresie dojrzewania nastąpić ujawnienie na zewnątrz własnych przeżyć.

A oto jak odmiennie przedstawia się historia Krystyny. Podejrzewano u niej poważną chorobę psychiczną, miała bowiem halucynacje – widziała nie istniejące w rzeczywistości postacie, co wprawiało ją w przerażający lęk. Odbyłam z nią wiele rozmów. Podczas pierwszych spotkań wyczuwałam jej niepokój. Zauważyłam, że mówi mi o sobie z dużym oporem. Dowiedziałam się, że ostatnie lata spędziła w internacie prowadzonym przez siostry zakonne. Przebywała tam z własnej woli, była osobą głęboko wierzącą. Chętnie mówiła o swoich koleżankach – o ich przeżyciach miłosnych. Odnosiłam wrażenie, że jakichś tematów uni-ka w rozmowie ze mną. Gdy spytałam o jej miłosne przeżycia, zamilkła. Ja także dość długo milczałam, czułam, że zbliżyłyśmy się do jej tajemnicy. Po długim wahaniu, z wielkim skrępowaniem i wstydem zaczęła mówić o tym, co ostatnio dla niej było ważne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *