Kasia i kilkumiesięczna psychoterapia

Przekonałyśmy się obie z Kasią, że odbudowa jej tożsamości była procesem bardziej złożonym. Dostrzegła bowiem, że w pewnym stopniu jakby utożsamia się ze mną. Gdy prowadziła, będąc sama, wewnętrzny dialog, jedna z części jej „ja” reprezentowała wyobrażone przez nią moje opinie czy oceny. Nie była zadowolona z tego. Pragnęła pozbyć się tej obcej części własnego „ja”. Kiedy wracała po psychoterapii do siebie, zmieniała bluzkę, bo miała wrażenie, że jest przesycona zapachem moich perfum. Wcześniej, przed psychoterapią, analogiczne doświadczenia przeżywała ze swą najstarszą siostrą. Wówczas także czuła, jakby pewną część jej „ja” stanowiły przekonania siostry. Siostra w dzieciństwie stopniowo stawała się dla Kasi najbardziej znaczącą osobą. Kontakt z nią zastępował jej relacje z rodzicami.

Po kilku miesiącach Kasia przestała odczuwać mój wpływ na jej sposób przeżywania rzeczywistości. Podjęła wtedy decyzję o zakończeniu psychoterapii. Czuła się niezależną ode mnie, odrębną osobą. Kilka zdań jako podsumowanie historii Kasi. Na początku moich spotkań z nią na pierwszy plan wysunęła się niepokojąca ją wewnętrzna pustka i zanikanie odczuć oraz zainteresowań. W następnym etapie przekonałyśmy się, że Kasia jest pełna różnych emocji, którymi nie dzieliła się z innymi ludźmi w przeszłości. Tak więc trudność dotyczyła nie braku uczuć, ale zablokowania przeżywania emocji, a tym samym także nie- ujawniania ich na zewnątrz. Przed psychoterapią Kasia była pełna smutku i żalu do ludzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *