paluszki słone

Kasia podczas spotkań psychoterapeutycznych

Przerwę w tym momencie opis przebiegu sesji psychoterapeutycznej. Opowiem natomiast, co Kasia podczas dalszych spotkań mówiła o sobie. Jej skojarzenia biegły ku przeszłości. Lapidarnie określiła swoje dziecięce doświadczenia, stwierdzając, że przeżyła chorobę sierocą. Z pozoru brzmiało to paradoksalnie, bo jej rodzice żyją w pełnym zdrowiu i nigdy nie była przez nich opuszczona. Sądzę jednak, że użyta przez nią nazwa trafnie oddaje przeżywany stan. Była czwartą córką w rodzinie. Po niej urodził się z dawna oczekiwany brat. Każde kolejne dziecko przychodziło na świat w rok po narodzinach poprzedniego. Starsze córki – nieposłuszne, często chorujące – przyciągały uwagę matki. Jedyny syn w sposób naturalny zyskiwał zainteresowanie rodziców. Na osobie najmłodszej, grzecznej córki matka nie miała powodów koncentrować się. Kasia pamięta, że – w dzieciństwie sporo czasu spędzała sama wśród licznej rodziny, bujając się w milczeniu na fotelu. Gdy matka wspomina ich wspólną przeszłość, dużo miejsca w jej wspomnieniach zajmują brat i aktywniejsze siostry, Kasia jest prawie nieobecna.

Ten powrót do bolesnej przeszłości był krokiem naprzód w dalszym rozwoju Kasi. Przekonała się, że istnieje w niej wiele różnych uczuć, że były w niej zawsze, tylko kiedyś zostały odsunięte, odcięta została do nich droga. Nawiązanie kontaktu z własnymi przeżyciami przywróciło Kasi poczucie własnej tożsamości. Zaczęła interesować się swoimi dawnymi znajomymi, odświeżać z nimi kontakty. Odżyły w niej również zainteresowania dla spraw bieżących. Żywiej zainteresowała się studiami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *