http://www.dentsm.pl/Dentysta Kraków

Marysia – agresja i lęk przed utratą miłości

Nie zgłosiła się do ośrodka psychoterapeutycznego sama. Skierowała ją tam szkoła, zaniepokojona jej zachowaniem. Marysia chodziła do szkoły krawieckiej, mało zajmowała się nauką, potrafiła bez słowa wychodzić z lekcji. Zdarzało się też, że biła koleżanki z klasy. Wychowawczyni nie mogła porozumieć się z nią. Myślała nawet o usunięciu dziewczyny ze szkoły. Ostatecznie jednak nauczyciele zdecydowali się skierować uczennicę na psychoterapię.

Podczas naszego pierwszego spotkania Marysia nie była rozmowna. Stwierdziła, że przyszła do ośrodka, bo jej kazano. Mieszka tylko z ojcem, matka od dawna nie żyje. Opowiedziałam jej, na czym ma polegać nasza psychoterapia, zgodziła się przychodzić do ośrodka, choć bez entuzjazmu. W ten sposób stała się członkiem prowadzonej przeze mnie grupy młodzieżowej. Nawiązałam również kontakt z jej ojcem. Zrobił na mnie wrażenie człowieka mocno zagrożonego – w przeciwieństwie do Marysi, u której nie wyczuwałam cienia niepokoju. Ojciec nie potrafił o córce wiele powiedzieć, bo prawie nie rozmawiali ze sobą. Miał z nią duże kłopoty, ale bał się cokolwiek zmieniać. Marysia w domu nic nie robiła. Ojciec zajmował się zakupami, gotował obiady, sprzątał. Musiał podawać Marysi jedzenie, bo tylko wtedy jadła. Musiał przygotowywać jej łóżko do snu, bo kładła się w ubraniu, gdy tego nie zrobił. Musiał się jej żądaniom podporządkowywać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *