stomatologia implantydentysta Ursynów

Marysia i jej stosunki z koleżankami

Agresywnie zachowywała się wobec nauczycielek i koleżanek ze szkoły. Po pewnym czasie trwania spotkań psychoterapeutycznych poznaliśmy głębszą prawdę o problemach Marysi w kontaktach z koleżankami. Zwierzyła się nam, że utrzymywała z nimi homoseksualne stosunki. Domagała się od nich również różnych form opieki. Podczas wspólnego pobytu na obozie koleżanki prały jej ubrania, przygotowywały łóżko do snu, gładziły po głowie przed zaśnięciem. Opis jej stosunków z koleżankami skłonił członków grupy psychoterapeutycznej do przypuszczenia, że w pewnej mierze zastępowały jej matkę, zaspokajały ponadto potrzeby seksualne. Hipoteza ta wydała się Marysi prawdziwa.

W niedługim czasie przyprowadziła do ośrodka koleżankę – dawną partnerkę seksualną, abyśmy i jej mogli pomóc. Dziewczyna ta uprzednio nie zgadzała się na udział Marysi w psychoterapii, grożąc zerwaniem kontaktów. Z nową definicją problemu Marysi zgodziła się również wychowawczyni, która o jej homoseksualnych skłonnościach dowiedziała się od uczennic. Ta wiadomość wywołała w niej silny lęk. Chciała pomóc dziewczynie, miała zamiar zapraszać ją do siebie do domu, ale bała się złego wpływu na swoje małe dziecko. Po rozmowie ze mną, w czasie której wyjaśniłyśmy sobie, na czym polega problem Marysi, bez obaw powierzała jej własne dziecko. Marysia zaś znalazła miejsce, w którym mogła się czuć po trosze jak w domu rodzinnym.

Jaka jest głębsza prawda o potrzebach Marysi? W jej walce z otoczeniem kryło się pragnienie miłości w dziecięcym kształcie. Chciała od ludzrczułości i troski. Początkowo nie umiała nazwać swoich potrzeb lub nazywała je nietrafnie, co w kontaktach z koleżankami przejawiało się pragnieniami seksualnymi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *