Mechanizm odmiennego niż powszechny sposobu życia powoduje kolejne psychiatryczne hospitalizacje

Jeśli ta blokada zostaje przezwyciężona, nie występują symptomy, które psychiatrzy rozpoznać mogą jako przejaw choroby psychicznej. Wydaje się, że takie wyrażanie na zewnątrz napięcia, ujawnianie pewnej osobistej tajemnicy – aby miało pozytywne efekty, zapobiegało chorobie psychicznej – winno nastąpić na początku trudności życiowych. Raz uruchomiony mechanizm odmiennego niż powszechny (nienormalnego, psychotycznego) sposobu życia powoduje kolejne psychiatryczne hospitalizacje. W pewnym etapie rozwoju procesu chorobowego zwykle dochodzi do ujawnienia tajemnicy. Oto jak pisze Jerzy Krzysztoń w Obłędzie o wyznaniu pacjenta poczynionym w szpitalu psychiatrycznym „(…) wobec dwóch kobiet, które miały dusze. Powierzyłem im tajemnicę potworną. To był rak na mojej podświadomości. O własnych siłach stamtąd go wydobyłem (…)”. Niezdawanie sobie sprawy z własnych pragnień, brak ich re-prezentacji w świadomej części „ja” jest stanem, w którym energia psychiczna człowieka nie wiąże się z jego potrzebami. Może być doświadczana jako niespecyficzne napięcie o potężnej destruktywnej mocy.

W tym miejscu należy dodać, że zwierzanie się drugiemu człowiekowi z własnych trudności nie musi być jedyną, zdrową formą reagowania na życiowe problemy, których poprzez realne działania nie potrafimy opanować. Przychodzą mi do głowy dwa inne możliwe sposoby radzenia sobie z kłopotami.

Po pierwsze, człowiek może opanować swoje trudności, gdy zyska dobrą ich świadomość. Posiadanie trafnej poznawczej mapy własnego problemu (bez ekspresji doznawanych emocji) może osłabić możliwość wystąpienia zaburzeń, choroby psychicznej. Po drugie, zdrowiu psychicznemu może sprzyjać wyrażanie swoich doznań w formie zamaskowanej – choćby w twórczości literackiej, plastycznej itp. W obu przypadkach ważne jest, by potrzeby człowieka znalazły swoją poznawczą reprezentację. Mniej istotna staje się forma ich zewnętrznej ekspresji. Dodać też wypada, iż występuje także zjawisko nadmiernego ujawniania „ja”. Nie sprzyja ono również rozwojowi człowieka. Pisałam o tym szerzej wspólnie z Ewą Trzebińską w książce Jak ludzie porozumiewają się?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *