Nieskazitelność matki

Z drugiej strony Zbyszek przeżywał złość do matki. Jest to naturalne ludzkie odczucie i każdy z nas go kiedyś doświadczał. Miał powody do złości wobec matki, bo ograniczała jego swobodę. Choć był dorosły, niekiedy traktowała go jak małe dziecko. Jeszcze bardziej’ mogło być irytujące, że nie wolno jej było nic zarzucić. Nawet rozwodząc się z mężem zabezpieczała się przed ewentualnymi przyszłymi zarzutami dziecka, pytając je o zdanie w tej sprawie, obciążając je odpowiedzialnością za własne postępowanie.

Czy Zbyszek zauważał tę rozbieżność? Nie dostrzegał jej. Ponadto nie zdawał sobie sprawy, że choć w sposób niezamierzony, to jednak ujawnia na zewnątrz swoją niechęć wobec matki. Pragnę przypomnieć, że w psychodramie pokazującej relacje Zbyszek-matka zauważyć można było jego agresywne zachowania, usłyszeć zarzuty, pretensje. Dodam, że mówił wówczas, iż unieszczęśliwiła go rozwodem, bo chciał mieć ojca, z samą matką było mu źle. Przypomniało mi to jego wcześniejsze wypowiedzi na temat nieskazitelności matki. Kiedy skończyła się psychodrama, ze zdziwieniem pytałam, czy takie pretensje w rozmowie z rzeczywistą matką wypowiada. Stwierdził, że mówił jej o tym, ale nie traktuje tego jako zarzuty. Informacje te bowiem nie są prawdziwe. Ma wiele szacunku dla niej i nie ma jej tak naprawdę nic do zarzucenia. Wie, że ona o tym właśnie wie. Może wypowiadać wobec matki pretensje, bo jest pewien, że nie potraktuje ich poważnie, ponieważ zdaje sobie sprawę, że Zbyszek źle o niej nie myśli. Tu trzeba dodać, że ta dość złożona konstrukcja dotycząca motywów własnej agresji wobec matki nie była nigdy z nią konfrontowana. Nigdy bowiem nie pytał matki, czy rzeczywiście jego zarzutów nie traktuje poważnie. Tak więc naprawdę nie wiedział, czy matka wie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *