Ograniczenie ekspresji emocji

Wynika to z faktu, iż ograniczenie ekspresji emocji nie likwiduje wzbudzenia energii przez działające bodźce. Innymi słowy, emocje powstają – choć można być ich nieświadomym (czuć tylko niespecyficzne napięcie czy też zmęczenie) i nie ujawniać ich na zewnątrz. Wzbudzana energia (jeśli jej przez działanie nie rozładujemy) kumuluje się. Gdy poziom pobudzenia jest względnie wysoki, musi dojść do nagłego rozładowania energii. Dzieje się to niemal automatycznie (wywołując zdziwienie podmiotu i zaskoczenie u ludzi). Owo rozładowanie poza tym, że jest w dużej mierze nie zamierzone, często przybiera monstrualne rozmiary, mało adekwatne formy w stosunku do bodźca (kropla, która przepełnia czarę). Omawiane tu zjawiska przedstawię na przykładzie Kamila. Był on studentem. Zgłosił się do ośrodka psychoterapeutycznego z bliżej nie określonymi dolegliwościami. Narzekał na nie najlepszy nastrój. Nie mógł dokończyć pracy magisterskiej, ale nie z powodu trudności intelektualnych. Był ciągle zmęczony, nie miał energii. W grupie wyróżniał się jako osoba dość surowa, jego krytyka była akceptowana ogólnie. Używał zawsze argumentów racjonalnych. Niekiedy zdarzały mu się wybuchy złości (mówił na ten temat niechętnie, przypadkowo podejmując ten właśnie wątek, nie traktując go jako dolegliwości chorobowej). Kiedyś w czasie sylwestra poirytowany rzucił butelką w kolegę. Na szczęście butelka przeleciała koledze koło głowy i rozbiła się na ścianie. Po tym wydarzeniu był niespokojny, ale nie wiedział, co go poruszyło: brak kontroli nad własnym zachowaniem czy też możliwość zranienia, a może nawet poważnego uszkodzenia ciała drugiego człowieka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *