Osoba HIV-pozytywna

Lynn C, Lake Tahoe, Nevada „W maju 1998 roku dowiedziałam się, że jestem w ciąży z pierwszym dzieckiem. Miałam 29 lat, od sześciu lat byłam w związku małżeńskim, dbałam o siebie i zdobywałam kolejne szczeble kariery. Podczas comiesięcznej wizyty u ginekologa, pielęgniarka powiadomiła mnie, że pobierze mi krew. Nie znoszę igieł, więc spytałam, czy to ko-nieczne. Odpowiedziała, że tak, gdyż lekarka prowadząca moją ciążę chce wykluczyć anemię. Tydzień później zadzwoniła do mnie informując mnie, że mam dodatni wynik testu na obecność wirusa HIV. Nie miałam pojęcia, że robiono mi takie badanie. Nigdy nie postrzegałam siebie jako osobę z grupy ryzyka. (…) Natychmiast skie-rowano mnie do specjalisty od chorób zakaźnych. Przebadał mnie ponownie i zakomunikował, że po raz drugi wyszedł pozytywny wynik testu. Podobnym testom poddano mojego męża, on również okazał się być osobą HIV-pozytywną. Chociaż nasze zdrowie po wielu specjalistycznych badaniach było bez zarzutu, ciała nie zdradzały żadnych objawów choroby, co potwierdzały rów-nież analizy liczby komórek T i ładunku wirusa, poradzono nam rozpocząć kurację farmakolo-giczną. Do końca ciąży miałam przyjmować AZT, natomiast mężowi przepisano koktajle. Nie wiem, jak do tego doszło, jesteśmy z mężem razem od tylu lat, zdeklarowani monogamiści, cieszący się wyjątkowym zdrowiem i dbający o kondycję fi-zyczną (mąż biega codziennie po kilka kilome-trów), nigdy nie byliśmy narażeni na działanie czynników ryzyka kojarzonego z HIV. Mimo iż doktor stale obiecywał przedstawić nam odpo-wiednie dane, ani ja, ani mąż nie czuliśmy się przekonani do stosowania tych leków. (…)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *