Próba aktywnego wpływania na rzeczywistość zewnętrzną

Uspokajała go nadzieja na zbliżające się spotkanie niedzielne. Potem sytuacja powtarzała się. Rysiek nie był w stanie pogodzić się z rozwodem rodziców.

Zachowanie syna było również uciążliwe dla matki. Po kilku miesiącach podjęła decyzję, że dla dobra dziecka należy zrezygnować ze spotkań. Oczywiście decyzja ta nie była z pięcioletnim synem uzgodniona. Matka zauważyła, że po zerwaniu kontaktów z ojcem Rysiek początkowo dopytywał się, kiedy go zobaczy. Po pewnym czasie uspokoił się i przestał dociekać, dlaczego nie spotyka się już z ojcem.

Czy Rysiek pogodził się z brakiem ojca? Matka sądziła, że tak. Ja myślę, że nie. Inaczej rozumiem jego zmianę zachowania. Wiążę ją ze zmianą sytuacji. Dopóki spotykał się z ojcem, mógł wyrażać swój protest w chwilach rozstań. Gdy matka zabroniła spotkań, okoliczności zewnętrzne nie dawały możliwości ekspresji rozpaczy wywołanej przez stratę ojca. Zmienił się więc jego sposób radzenia sobie z trudnościami. Bezpośrednio po rozwodzie była to próba aktywnego wpływania na rzeczywistość zewnętrzną. Po przerwaniu spotkań z ojcem pozostała Ryśkowi wyłącznie możliwość wpływania na rzeczywistość wewnętrzną. Wyobrażam sobie, że mógł podjąć próbę poradzenia sobie z przeżywanym bólem. Kiedy bowiem przestajemy pamiętać o bolesnych doświadczeniach, możemy przestać czuć ból. Taki mechanizm nie likwiduje cierpienia, ale spycha je poza obręb świadomości. Cierpienie nie znika, ale zostaje zamknięte. Nasza świadomość przestaje mieć do niego dostęp.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *