Problemy w psychoterpaii

Zajmowaliśmy się tymi problemami Jarka. Po pewnym czasie napisał pracę magisterską. Nawet otrzymał za nią wyróżnienie. Nawiązał bliższe związki z ludźmi (poprzednio był całkiem samotny). Zaczął się spotykać z dziewczyną. Załatwił sobie pracę w charakterze nauczyciela w szkole, do której sam kiedyś uczęszczał. Możliwość takiej pracy cieszyła go. Zaszło więc u niego wiele pozytywnych zmian. Pod koniec naszych kontaktów Jarek nawet powiedział, że czuje wobec mnie wdzięczność za pomoc w poradzeniu sobie z tyloma trudnościami. Ta wiadomość była wielkim wydarzeniem, zazwyczaj bowiem był on pełen pretensji i żalu do ludzi (do mnie oczywiście także). Na jednej z końcowych sesji grupowych Jarek znów był nie-zadowolony. Oznajmił, że niepotrzebnie na spotkanie’ przyszedł. Nie spodziewa się po nim niczego dobrego, a zrezygnował z udania się na przysięgę do kolegi z wojska. (Takie pogorszenie nastroju pod koniec terapii może służyć przedłużeniu kontaktu z psychoterapeutą). Wypowiedź Jarka wzbudziła różne reakcje w grupie. Chcę zwrócić uwagę na zachowanie mojego pomocnika prowadzącego indywidualne rozmowy z Jarkiem (przeżywającego uprzednio satysfakcję z zaobserwowanych dotychczas pozytywnych zmian w życiu pacjenta). Zaczął on swoją wypowiedź tonem wyrażającym naganę od słów: „Jarku, wstydzę się za ciebie”. Potem potoczyło się wiele ocen – że zachowuje się nieprzyzwoicie, jak małe dziecko itp. Usłyszawszy to, Jarek zaczął zachowywać się jak osoba obrażona. Przestał się do nas odzywać. Siedział z pochyloną głową. Nie spoglądał na nas. Powiedziałam, że chyba nie podobały mu się oceny, jakie padły pod jego adresem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *