Reagowanie psychoterapeuty

A sprzyja temu własna psychoterapia, dzięki której może być autentyczny, nie ukrywać czy kontrolować odczuć. Pożądane jest takie reagowanie psychoterapeuty, które wiąże się z byciem tu i teraz, z głębokim kontaktem z tym, co z zewnątrz do niego dociera. Przekonuję się, że im bardziej potrafię spełnić ten warunek, tym bardziej mogę pomóc pacjentom. Czuję wtedy z nimi pełną wspólnotę. Mam wrażenie, że wówczas najwyraźniej można się przekonać, czym jest poświęcenie swojej uwagi, zainteresowania, emocji innym.

Jest to stan wzmożonej świadomości odcinającej od przeszłości (tej dawnej czy też wydarzeń, w których przed chwilą uczestniczyliśmy). Przy tak wyczulonej wrażliwości można odczuwać jakby przepływającą pomiędzy ludźmi energię. Moje doświadczenia w tym zakresie są podobne do opisanych przez C. Rogersa78. Początkowo nie doceniał on w praktyce psychoterapeutycznej roli doświadczeń duchowych jakby mistycznego wymiaru. Potem zauważył, że gdy zbliża się do własnego intuicyjnego „ja”, wchodzi w stan zmienionej świadomości. Wszystko, co wtedy czyni, zdaje się mieć moc uzdrawiającą, sama obecność jest wówczas pomoc terapeuta używa języka dostosowanego do dominującej u niego modalności. Tak więc np. ostatnią z wymienionych kategorii ludzi należy prosić o przypomnienie, co mówiła do nich matka (a nie pytać, czy uśmiechała się, płakała itp.). Silne przeżycie emocjonalne w trakcie psychoterapii jest czynnikiem, dzięki któremu zmiana w pacjencie staje się bardziej prawdopodobna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *