bangla.pl/opinie/p16757/neutrogena-formula-norweska-krem-do-rak-bezzapachowy

Rozmowa z Waldkiem

W innych momentach pojawiał się cyniczny uśmiech na jego twarzy. Nie patrzył mi w oczy. Odnosiłam wrażenie, że mnie nie słucha, bo treść jego wypowiedzi nie była związana z podejmowanym przeze mnie tematem. Gdy upewniłam się co do systematyczności zmian w jego postępowaniu, powiedziałam mu o tym.

Moje obserwacje potwierdzały informacje zwrotne od pacjentów. Niektórzy z nich bali się Waldka. Zachowywał się czasami niezrozumiale, dziwacznie, na przykład poważnym tonem mówił pielęgniarkom czy pacjentom, że miał osiem żon. Wzbudzało to ogólny niepokój, bo oddział nie był przeznaczony dla osób chorych psychicznie. Pacjenci bali się, że i oni mogą zacząć tak „wariować” jak Waldek. Personel zaczął się zastanawiać, czy z tego względu chłopak nie powinien zostać usunięty z oddziału, aby nie zaburzać procesu leczenia innych.

Wrócę do przerwanego opisu przebiegu mojej rozmowy z Waldkiem. Gdy powiedziałam, że wyczuwam w nim istnienie jakby dwu części „ja”, po chwili zastanowienia oznajmił, że mu to coś przypomina. I rozpoczął opowieść. Przez wiele lat od matki i babki (był przez nie wychowywany,, bo ojciec po rozwodzie opuścił dom) słyszał, że wrodził się we własnego dziadka. Kiedy robił cokolwiek, l co nie odpowiadało mamie czy babci, dowiadywał się, iż jest równie podły jak dziadek i na pewno tak jak dziadek źle skończy. Historia dziadka zaczynała się przed II wojną światową. Był wówczas bojownikiem więzionym przez władze. Po wojnie za swoje zasługi został obdarzony wysoką funkcją. Początkowo gromadziło się wokół niego wielu ludzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *