Szaleństwo Edyty

W domu również Edyta była inaczej traktowana niż brat. Synowi została przypisana rola złego dziecka, córce – dobrego. Syn był karany, niekiedy dostawał lanie. Córka była chroniona. Często słyszała pozytywne oceny rodziców. Szybko zorientowała się, że jest faworyzowana i nauczyła się tę sytuację wykorzystywać. Skarżyła na brata. Niekiedy stosowała wobec niego szantaż

– grożąc wyjawieniem jego tajemnic przed rodzicami. Metody te były skuteczne, bo brat orientował się, że rodzice zawsze stają po stronie siostry. Sposób traktowania Edyty przez rodziców jednoznacznie przekonywał ją o własnej wyjątkowości. Budził nadzieję, że uzasadnione są wobec niej tylko pozytywne ustosunkowania ludzi. Poczucie, że ludzie powinni zachwycać się nią, było głęboko prawdziwe. Gdy stała się osobą dorosłą, coraz rzadziej potwierdzały się oczekiwania powstałe w wyniku szczególnego obdarzania jej przez rodziców miłością. Wprawdzie stosunek rodziców wobec dorosłej Edyty nie zmienił się, jednakże ich nagrody miały dla niej obecnie mniejszą wartość. Potrzebowała, aby inni postępowali wobec niej tak jak rodzice. Interesowali ją zaś głównie wtedy, kiedy była traktowana jako osoba zasługująca na szczególne wy-różnienie. Niedosyt, brak, o którym mówiła na początku naszych spotkań – jak się wydaje – wskazywał, że w jej dorosłym życiu

Ojciec jego nie żyje. Ma kochającą go matkę. On także ją kocha. Matka obecnie przebywa na placówce dyplomatycznej. Pytałam Zdziśka, jak się czuje w czasie rozmowy ze mną. Oznajmił, że dobrze. Zwróciłam mu uwagę, że sprawia na mnie wrażenie osoby napiętej – siedzi bowiem nieruchomo, usztywniony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *