Terapeuta

Opisane tu zjawisko ma jeszcze inne konsekwencje. Zahamowanie ekspresji jednego własnego pragnienia jest jakby filtrem, który tamuje przekazywanie na zewnątrz innych własnych pragnień czy odczuć. Właśnie słaba ekspresywność Ryśka była jego cechą charakterystyczną. Głębiej z pewnością występowała słaba świadomość własnych potrzeb. Pamiętam pierwsze z Ryśkiem spotkanie. Odniosłam wrażenie, że bez entuzjazmu odnosi się do przyszłej psychoterapii w mojej grupie. Pytał o możliwość uczestniczenia w grupie prowadzonej przez mojego kolegę. Wiedziałam, że poza moją grupą psychoterapeutyczną rozpoczynającą dopiero działalność wszystkie pozostałe mają już komplet osób. Starałam się zachęcić Ryśka do wyraźniejszego określenia wątpliwości. Coś niejasnego mówił o terminach spotkań, które mu nie odpowiadają. Trudno mi było go zrozumieć. W końcu zaczęłam się domyślać i wprost zapytałam, czy przeszkadza mu, że jego psycho-

terapeutą ma być kobieta. Zaprzeczył ostro. Dodał, że płeć psycho-terapeuty nie ma dla niego znaczenia do tego stopnia, iż, mimo że sądzi, że wszystkie kobiety są głupie, nie protestuje przeciwko skierowaniu go do grupy prowadzonej przez kobietę. Należy tu dodać, że komentarz ten Rysiek przekazywał z pełną powagą, która nie pozwalała mi potraktować wypowiedzi jako żartu. Nie zdawał sobie sprawy z tego, że jego komunikat brzmi: „Jak chcesz, to mogę pójść do twojej grupy psychoterapeutycznej, ale nigdy cię nie obdarzę zaufaniem, bo jesteś kobietą”. Późniejsze zachowania przekonywały mnie, że taki właśnie plan realizował podczas wielu spotkań psychoterapeutycznych ze mną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *