Terroryzowanie rodziców

Jedni mówili, że rozumieją złość Marzeny, bp podobnie jak ona bywają agresywni wobec własnych rodziców. Inni dziwili się, że zaatakowała matkę bez wyraźnie uchwytnego powodu. Niektórzy stwierdzali, że próbuje terroryzować rodziców. Byli też tacy, którzy udzielali jej rad dotyczących tego, jak ma postępować z rodzicami. Ja zabrałam głos na końcu. Mówiłam niewiele. Stwierdziłam, że nie umiałam wczuć się w jej sytuację, bo opowiadała o niej bez zaangażowania, i dlatego nie rozumiem jej problemów. Moja wypowiedź bardzo ją zdenerwowała. Zarzuciła mi, że jej nie lubię, Wszystkich innych potrafię zrozumieć, bo czuję do nich sympatię. Mówiąc o tym zaczęła płakać. Wzburzona dódała, że w grupie sądzimy, że jest głupia i nienormalna, tylko dotychczas ukrywaliśmy to. Zapytałam Marzenę, czy czuje się tak po raz pierwszy w życiu, czy też w jakiejś innej grupie zdarzyło się jej przeżyć coś podobnego. Zaczęła wspominać koszmarne doświadczenia ze szkoły podstawowej. Już od pierwszych dni czuła się atakowana przez nauczycielkę. Marzena jako jedyna w pierwszej klasie umiała czytać. Oczekiwała w związku z tym pochwał, tymczasem spotkała się z ostrą krytyką. Już od pierwszych lekcji nauczycielce nie podobał się sposób, w jaki Marzena czyta. Czyniła więc jej złośliwe uwagi. Kiedy któregoś dnia dziewczynka rozpłakała się w takiej sytuacji, nauczycielka nazwała ją nienormalną. Takie zdarzenia były coraz częstsze. Nauczycielka zwracała szczególną uwagę na zachowanie Marzeny i przy każdej sposobności – oczywiście przy wszystkich dzieciach – ganiła ją.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *