Tomek i jego relacje z matką

Różnice stosunku Tomka do członków zespołu terapeutycznego wystąpiły wyraźnie podczas udzielania nam informacji zwrotnych. Ja otrzymałam wspaniałą laurkę złożoną z samych zalet. Moim pomocnikom zostały przypisane same negatywne cechy. Ten stan rzeczy wynikał ze specyficznej sytuacji życiowej Tomka. Był on pod wrażeniem śmierci matki. Po jej utracie przez dwa miesiące przebywał w szpitalu. Uczestniczył tam nawet w psychoterapii, ale o matce nie mówił. Tymczasem związek problemów Tomka ze śmiercią matki stawał się dla mnie coraz wyraźniejszy.

Relacje z matką nie układały się Tomkowi dobrze, ale zawsze mógł na nią liczyć. Na kilka tygodni przed jej śmiercią nieoczekiwanie otrzymał wezwanie do wojska. Obawiał się tego bardzo. Poddanie się służbie wojskowej uważał za niezgodne z przekonaniami – czuł się pacyfistą. Matka starała się mu pomóc. Gdy próbowała załatwić mu odroczenie w jednym z urzędów, zasłabła i mimo odwiezienia do szpitala zmarła. Śmierć matki spadła na Tomka nieoczekiwanie. Nie mógł sobie wybaczyć, że obciążył ją własnymi sprawami. Czuł się winny jej śmierci. Pamiętał tylko jej zasługi. Nie odważał się wspominać, że za życia matki miał do niej jakieś pretensje. Odnosiłam wrażenie, że w pewnej mierze utożsamiał mnie z matką75.

W czasie sesji mieliśmy okazję obserwować polaryzację usto- sunkowań Tomka – w efekcie ambiwalencji na moją osobę (głównego terapeuty) reagował pozytywnie, a na moich pomocników – negatywnie. Z przytoczonych tu przykładów wynika, iż takie przeniesione z przeszłości postawy mają różne treści, np.: „Wzbudzasz we mnie lęk”, „Nie interesujesz się mną”, „Chcesz mnie sobie podporządkować”, „Jesteś moim ideałem” itp.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *