Traktowanie rodziny jako całości

Rodzina nie jest sumą pojedynczych wchodzących w jej skład osób, ale stanowi całość i objawy chorobowe u jednego z członków rodziny są symptomem patologii całego systemu. Choroba atakuje zazwyczaj najsłabszy punkt. Takim słabym punktem bywa zwykle dziecko. Mówi się, że przez pozostałych członków rodziny właśnie ono zostaje „wydelegowane” do leczenia.

Z traktowaniem rodziny jako całości wiąże się sprawa rozumienia symptomów chorobowych. Dotychczas wyjaśnień szukano w indywidualnym doświadczeniu jednostki. W koncepcji interakcyjnej skargi pacjenta stają się zrozumiałe w kontekście sytuacji rodzinnej. Dla przykładu samobójcza próba 16-letniej dziewczyny nie musi być uznana za przejaw choroby psychicznej, jeśli bliżej poznamy jej rodzinę. Jej decyzja może być wyrazem bezradności, nieskuteczności prób zmiany sytuacji rodzinnej, formą wołania o pomoc.

System rodzinny ma mechanizmy zapewniające mu zachowanie równowagi. Każda próba zmiany może wzmagać działanie siły przeciwstawiającej się zmianie. Można to łatwo obserwować, gdy tylko jeden z członków rodziny jest poddawany psychoterapii. Jeśli po terapii wróci do domu wyleczony, inny członek rodziny zachoruje, będzie wymagał leczenia. Dzieje się tak, gdy wyleczenie jednostki nie powoduje rozwiązania problemu rodziny.

Zdarzenia zachodzące w rodzinnych interakcjach stają się zro- zumialsze, gdy dla ich wyjaśnienia wprowadza się pojęcie sprzężenia zwrotnego ujemnego i dodatniego. Pierwszy typ relacji ma miejsce np. pomiędzy dominującą żoną a uległym mężem. Dzieje się tak w związkach zwanych komplementarnymi. Im bardziej dominuje żona, tym silniej podpo-rządkowany jest mąż. Zaistniały w takim małżeństwie konflikt szybko ulega stłumieniu, co oczywiście nie znaczy, iż został rozwiązany problem, po prostu brak jest jawnego na jego temat komunikowania się.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *