Wypowiedź dominującej żony wobec uległego męża

Należy także dodać, że w końcu – zdaniem Zbyszka – jego agresywne zachowania (zarzuty) wobec matki były symptomem bliżej nieokreślonej choroby, efektem klątwy niewiadomego pochodzenia. Tak więc wypowiadane przez niego słowa nie miały tej wartości, tego znaczenia, jakie powszechnie są im przypisywane. Zaobserwować to można było w jego relacjach z dziewczyną. Dowiedzieliśmy się o tym, gdy narzekał na trudności w porozumieniu się z nią. Jak pamiętamy, na początku terapii wspominał, że jest niepewny, czy dziewczyna kocha go, czy ma szansę na poprawę ich relacji. Uczestnicy sesji byli zdania, że te pytania powinien wprost zadać dziewczynie, by nie pozostawać w kręgu domysłów, hipotez. Zbyszek stwierdził, że nie może wykorzystać tej rady, gdyż w relacjach z dziewczyną słowa straciły wartość. I ja wierzę, że jeśli Zbyszek komunikował się z dziewczyną tak jak z matką, to rzeczywiście zjawisko takie mogło wystąpić, gdyż hamowanie ekspresji pewnych tendencji sprawia, iż zaczynają być one komunikowane w sposób zamaskowany, wymykają się jakby spod kontroli człowieka. Przykładem takich sytuacji są tzw. komunikaty paradoksalne. Oto przykłady takich komunikatów: „Nie słuchaj tego, co mówię”, „Chciałabym, abyś spontanicznie mówił mi, że mnie kochasz”. Równie paradoksalnie może brzmieć wypowiedź dominującej żony wobec uległego męża: „Chciałabym, żebyś narzucał mi swoją wolę, abym ja wreszcie zaczęła się tobie podporządkowywać”. Ten ostatni komunikat jest paradoksalny, gdyż tylko z pozoru daje odbiorcy możliwość wyboru (mąż może się podporządkować prośbie żony lub nie). W rzeczywistości zaś mąż ma jedną możliwość wyboru – uleganie (jeśli będzie podporządkowany jej jak dotychczas, i jeśli podda się jej prośbie)45.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *