Zachowanie Zdziśka na pierwszym spotkaniu grupowym

Zaprzeczył temu i powtórzył, że czuje się dobrze. Po wysłuchaniu, na czym ma polegać psychoterapia, zgodził się wziąć w niej udział, choć nie bez wątpliwości. Nie bardzo mógł uchwycić związek pomiędzy szczerym, otwartym mówieniem o swoich przeżyciach w grupie psychoterapeutycznej a dolegliwościami sercowymi. Uznał, że zaufa mi i sprawdzi, czy psychoterapia jest w stanie mu pomóc.

Zachowanie Zdziśka na pierwszym spotkaniu grupowym było podobne jak podczas rozmowy ze mną. Przez dwie godziny siedział prawie nieruchomo. Nie zabierał głosu spontanicznie. A gdy pod koniec prosiłam o podanie wrażeń ze spotkania, znów powiedział, że czuje się dobrze. Dopiero po kilku sesjach poświęconych pracy nad jego problemami zwierzył się nam, że był bardzo wystraszony i w czasie wstępnej rozmowy ze mną, i podczas pierwszej sesji psychoterapii grupowej.

Zachęcaliśmy go do przyglądania się własnemu wnętrzu i szukania innych odczuć poza sygnałami ze strony układu krążenia. Zwróciliśmy bowiem uwagę, że jego wypowiedzi wyrażają sądy, oceny, nie informują zaś o przeżywanych emocjach. Najchętniej opowiadał o swoich somatycznych dolegliwościach. Po raz pierwszy wystąpiły one w dniu pogrzebu ojca. Atak nastąpił wieczorem, gdy nieoczekiwanie zostało wyłączone światło. Rodzina zapaliła gromnice. Leżąc na łóżku w takiej scenerii, czuł się, jakby miał za chwilę umrzeć.

Opowiadając o tym zdarzeniu, zaznaczył, że śmierć ojca wprawdzie zaskoczyła go, ale jej zbyt mocno nie przeżył. Od wielu lat mieszkał tylko z matką, bo rodzice rozwiedli się. Słyszał, że nieporozumienia pomiędzy rodzicami pojawiły się już w rok po jego przyjściu na świat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *