Zachowanie zgodne z oczekiwaniami autorytetu

Uczestniczyli w nim wszyscy pacjenci, psychoterapeuci i inny personel oddziału). Brałam udział w opisywanym przez Zosię spotkaniu. Pamiętam, że psychoterapeuci podnieśli pewien problem związany z życiem oddziału. Prosili pacjentów o wyrażenie własnego stosunku do sprawy. W tym momencie zapadła głucha cisza. Pacjenci siedzieli ze spuszczonymi głowami milcząc. Przez bardzo długi czas nikt nie odzywał się. W końcu któryś z psychoterapeutów zabrał głos, potem inny. Dyskusja toczyła się niemrawo i tak naprawdę problem nie został rozwiązany. i

Dlaczego po tym spotkaniu Zosia była z siebie dumna, że nie zabrała głosu? Zebranie społeczności terapeutycznej potraktowała jako próbę dla siebie. Postanowiła sprawdzić, czy potrafi nié ulegać zewnętrznym wymaganiom (terapeuci oczekiwali przecież wypowiedzi pacjentów). Przeżywała wahania, czując wyraźny nacisk ze strony psychoterapeutów spostrzeganych przez nią w tych okolicznościach jako autorytet. Zmagania zakończyły się sukcesem – do końca udało jej się nie zabrać głosu. Podkreślała, że przed psychoterapią nie byłaby zdolna powstrzymać się od zachowania zgodnego z oczekiwaniami autorytetu. Teraz po raz pierwszy w życiu udało się jej nie ulec presji zewnętrznej.

Dodam oczywiście, że nieliczenie się z wymaganiami zewnętrznymi nie jest celem każdej psychoterapii. Jednakże na etapie rozwoju Zosi nieuleganie zewnętrznemu naciskowi było ważną umiejętnością. A oto jak zmieniała się definicja trudności Zosi. Na początku związane one były z konfliktami z mężem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *