Zosia – groźba rozwodu i problemy z rodzicami

Poznałam ją w krytycznym okresie jej małżeństwa, kiedy zaczęła prowadzić z mężem rozmowy na temat rozwodu. Między nimi coraz częściej dochodziło do kłótni, a nawet zdarzało się, że podnosili na siebie ręce. Awantury dotyczyły spraw drobnych, przez Zosię także uznanych za mało ważne.

Do istoty problemu zaczęliśmy się zbliżać, kiedy poznałam, jakie cele postawili przed swym małżeństwem. Mąż zasugerował, aby żona była odpowiedzialna za ich rozwój emocjonalny, on zaś – za rozwój intelektualny. Zosia zdawała sobie sprawę, że mąż ze swojego zadania wywiązuje się doskonale. Przynosi do domu ciekawe książki, zdobywa bilety na spektakle teatralne, prowadzi z nią dysputy intelektualne. Ona natomiast nie miała pojęcia, na czym ma polegać jej zadanie. Początkowo przygotowywała uroczyste kolacje przy świecach i ładnie nakrytym stole. Jednakże w miarę upływu czasu nawet podczas takich wieczorów, które miały mieć odświętny charakter, dochodziło do kłótni.

Zosia nie otrzymała od męża dokładniejszych instrukcji co do jego oczekiwań, a dbałość o rozwój emocjonalny rodziny była dla niej celem nie wyznaczającym określonego sposobu postępowania. Nie ośmieliła się zapytać męża, czego tak naprawdę od niej oczekuje, jak ma dbać o ich rozwój emocjonalny. Przykro jej było słyszeć, że źle się z własnego zadania wywiązuje. Oskarżenia męża przyczyniły się do powstania u Zosi poczucia niepewności, jakby osaczenia, i chęć wycofania się z tej sytuacji poprzez rozwód.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *