Zrezygnowanie z kuracji farmakologicznej

Całe moje życie zaczęło się toczyć wokół tej procedury. Byłem opuchnięty i cały ten czas zmagałem się z nawrotami wysypki. Wyczerpywało mnie ciągłe nocne wstawanie do łazienki. Przechodziłem poważną i bolesną neuropatię stopy, która dokuczała mi na tyle mocno, że czasem nie mogłem chodzić. Czułem, że moje ciało powoli się rozpada, nie z powodu HIV, ale leków. Zawsze miałem świadomość swojego ciała, dlatego tak wyraźnie odczuwałem każdy sygnał, jaki mi ono wysyłało, jakby wlewano we mnie truciznę. (…)

Wreszcie udałem się do mych lekarzzy i oświadczy-łem, że nie chcę dłużej przyjmować tych leków, poczym oni nazwali mnie głupcem. Dramatyzowali przekonując mnie, że decyduję się na rychłe samobójstwo. Więc za ich namową przeszedłem na nową mieszaninę leków. Zacząłem mieć kłopoty z mową i utrzymaniem równowagi. Upadek ze sti’omych schodów w moim domu był punktem kulminacyjnym. Całkowicie zrezygnowałem z ku-racji farmakologicznej. Ilość komórek T zmniej-szyła się, poziom ładunku wirusa podwyższył, ale przynajmniej wiedziałem, że żyję. Dwa lata po mojej decyzji czuję się zdrów, jak nigdy dotąd”. Steven Goldring, Cleveland, OH

„W 1989 roku, w wieku 21 lat, udałam się do lokalnego wydziału zdrowia, by wykonać test ciążowy. Spytali mnie, czy życzę sobie również test HIV, na co ja bez zastanowienia zgodziłam się. Dwa tygodnie później pracownik tego instytutu zadzwonił do mnie z wiadomością, że wynik testu ciążowego jest negatywny, ale wynik testu na obecność wirusa HIV nie jest jednoznaczny, więc powinnam go powtórzyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *